Samochody pewne używane do 5 lat, gdzie szukać by nie stracić?

0

Obecne realia.

Prawdą jest to, że samochody pewne używane to rzecz jasna często mit, bo prywatne osoby sprzedające często inwestują niezbyt duże pieniądze, po to by konkretny samochód wytrzymał te kilkaset kilometrów jazd próbnych i się sprzedał. Takie podejście nie jest czymś dziwnym, bo jeśli już ktoś wykonał remont skrzyni biegów i silnika za 30% wartości rynkowej swojego pojazdu, to będzie nim jeździć przez kolejnych kilka lat, po to by wyjeździć te naprawy. Jednym słowem osoba sporo inwestująca sprzedaje własne auto po takim remoncie tylko  w jednym na dziesięć przypadków lub w jednym na dwadzieścia. Dlatego trudno trafić na pięcioletnie auto używane po tej znacznej inwestycji. Kluczowe znaczenie ma też i to, że pewne egzemplarze mają wady produkcyjne, a konkretniej ten korpus skrzyni biegów, który to od nowości był tym wadliwym. Defekty tego rodzaju to problem, ale sprzedający próbuje to jakoś ukryć na wiele możliwych sposobów. Mogą w tym pomagać pewni mechanicy, ale obecnie jest to trudniejsze, bo auta baczniej się śledzi, jeśli chodzi o ich historię. Ważnym jest też i to, że pewne komisy samochodowe nie handlują autami do pięciu lat o historii, której nie da się prześledzić.

Lepsze komisy.

Nie da się też ukryć tego, że pewne używane auta w wieku do pięciu lat to postawianie na komisy samochodowe, które to od lat mają opinie sprawdzonych. Jednym słowem handlują używanymi pojazdami, które wymagają inwestowania w zawieszenie i w hamulce, ale inwestycje tego rodzaju zazwyczaj nie są znacznymi i co równie istotne da się je przeprowadzić w niemal dowolnym czasie, czyli nawet po ponad miesiącu od zakupienia danego auta w komisie. Czasami nawet takie komisy ze wzorową opinią nie sprzedają aut nie pewnych, bo nie chcą stracić własnej reputacji. Obecnie to rzecz jasna znaczy bardzo wiele i chyba dlatego inwestują te komisy w hamulce i w zawieszenie. Ważnym jest też i to, że za takie doinwestowane pięcioletnie auto chcą także więcej, ale z drugiej strony kupuje się samochód, który nie wymaga inwestycji na start i którym to spokojnie da się przejechać te 10 000 kilometrów nawet bez tego minimalnego ryzyka. Problem tkwi tylko w tym, że te lepsze komisy zaliczane do inwestujących działają niemal wyłącznie w sporych miastach, czyli trzeba do nich dojechać, po to by nabyć konkretny egzemplarz i w tym tkwi problem, ale warto czasami stracić nawet dzień na dojazd, jeśli w najbliższej okolicy nie mamy ciekawych ofert.

Używane auto od dealera.

Nikogo nie dziwi też i to, że pewne używane auto od dealera to rzecz jasna i takie, które dealer danej marki sprzedaje osobie prywatnej. Istnieje szansa na transakcję tego rodzaju, choć bywa też i tak, że dealer z autem, które ma od dwóch do pięciu lat postępuje zgodnie z wytycznymi. Te wytyczne to sprzedawanie tego typu pojazdów firmom, a taką firmą może być zakład krawiecki lub komis samochodowy. Podejście to nie jest unikatowym, bo firmy częściej szukają aut, bo to właśnie dzięki nim zarabiają w sposób znacznie bardziej płynny. Liczy się też i to, że wiele osób prywatnych kupuje samochody nie tak jak firmy, bo osoby prywatne w skali roku nie robią znacznych przebiegów i o wiele wolniej zużywają własne samochody. Dlatego też mają o wiele niższe zapotrzebowanie na pojazd spełniający jakieś wygórowane wymogi. Z przedsiębiorcami prowadzącymi choćby jakiś serwis pogwarancyjny pilarek tarczowych jest inaczej. Specjalista tego rodzaju dosłownie musi nabyć nowsze i mniej wyeksploatowane auto użytkowe, po to by mieć ciekawszy współczynnik wydatków do przejechanych kilometrów, a to jest bardzo ważne w dosłownie każdej firmie, zwłaszcza w tych które robią jakieś 70 000 kilometrów rocznie lub nawet więcej.

Lakierowanie.

Jakaś część z nas jest pewnymi co do tego, że pewne używane auto w wieku do pięciu lat nie może być tym ponownie lakierowanym, bo zabieg tego rodzaju świadczy raczej o tym, że miała miejsce kolizja drogowa. Nie każdy potencjalny nabywca tak właśnie myśli, ale wielu z nas ma podobne skojarzenia, choć w rzeczywistości błotnik i drzwi lakierowano tylko ze względu na rysy. Potencjalny nabywca uwierzy w tę lepiej brzmiącą historię auta, jeśli będzie powiązana z jakąś kopią raportu od firmy ubezpieczeniowej i ze zdjęciami. Jednym słowem wielu z nas nie ufa bajkom tylko temu co mówią dowody, a one dadzą nam znacznie więcej od zapewnień sprzedającego, nawet jeśli to komis z wzorową reputacją. Problem tkwi też i w tym, że druga warstwa lakieru na aucie popularnym po jakimś czasie i tak utrudni jego sprzedaż.

Inne ważne wzmianki.

Auto pewne i używane musi być powiązane z reputacją sprzedającego, czyli z reputacją komisu samochodowego do którego to ludzie od lat powracają i to tylko dlatego, że sprzedaje on auta popularne, które to na start wymagają tylko tej minimalnej inwestycji. Jednym słowem reputacja znaczy bardzo wiele, ale i w przypadku aut używanych z pewnego komisu trafiają się te, w które to dosłownie trzeba sporo zainwestować. Sprzedający wtedy jasno to określa, ale są to także pojazdy wiekowe, czyli takie, które mają ponad trzydzieści lat, a ich odbudowa to raczej zadanie dla pasjonata motoryzacji.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.