Czy najtańszy wideorejestrator może pomóc podczas zdarzenia drogowego?

Jakaś część z nas wie bardzo dobrze o tym, że tani wideorejestrator jest jak tani smartfon, a dokładniej ma niezbyt dobrą matrycę cyfrową i dość często się zawiesza. Wady te są doskonale znane nabywcom taniej elektroniki użytkowej. Tacy nabywcy nie liczą na cuda, ale nawet i tanim wideorejestratorom udaje się w trakcie zdarzenia drogowego zarejestrować kilka użytecznych klatek filmu, na których to doskonale widać nie tylko markę i model auta sprawcy, ale też i tablicę rejestracyjną jego pojazdu. Problem jak zwykle tkwi w tym, że w trakcie zdarzenia na rejestrator zaliczany do tanich działa przeciążenie, a dokładniej w jednym zdarzeniu tego rodzaju urządzenie to zadziała w miarę poprawnie, a w innym zaiwesi się i zacznie ponownie rejestrować dopiero wtedy gdy auto sprawcy się nieco oddali. W tym tkwi podstawowy minus niskiej ceny, bo tania elektronika w wielu procentach przypadków bywa zawodną. Nie mniej jednak nawet w przypadku tanich urządzeń tego rodzaju trafiają się też i znacznie lepsze modele. Może i nie rejestrują one z zadziwiającą jakością, ale gdy już dojdzie do jakiejś stłuczki to wideorejestrator będzie działał stale i poprawnie zapisze każdą stopklatkę w swojej karcie pamięci, a to bardzo wiele dający plus, który nie jest oczywistym bo:

  • Tanim rejestratorom szkodzi nadmiar wilgoci,
  • Przeciążenia dodatnie i ujemne,
  • Niskie lub wysokie temperatury,
  • Zużycie eksploatacyjne.

Problemy związane z żywotnością.

Dla dość wielu z nas tani wideorejestrator to urządzenie montowane w aucie, które to działa dość dobrze przez pierwszy rok, a już w kolejnym jego procesor znacząco zwalnia i w związku z tym nie każda stopklatka jest zapisywaną na karcie typu MicroSD. Zjawisko to jest doskonale znane dla osób użytkujących tanie sprzęty, czyli najtańsza elektronika poprawnie funkcjonuje blisko rok, a coś z wyższej półki cenowej nawet po około pięciu latach funkcjonuje tak, jakby wczoraj kupiono dany gadżet w sklepie z markową elektroniką. W prawdzie tej nie ma kompletnie nic zaskakującego i co równie ważne podobnie mają tanie lustrzanki cyfrowe lub tanie smartfony. Recepta na ten konkretny problem jest dość prostą, a dokładniej trzeba rozglądać się za czymś co jest tanie i działa bardzo dobrze. Doskonałą podpowiedzią w tego typu przypadkach są autorzy blogów, którzy kupują tanią elektronikę i ją porównują. Tacy ludzie w jednym dniu zamówią kilka tanich wideorejestratorów, a potem testują ten sprzęt co miesiąc, po to by się przekonać, który z nich zacznie mieć problemy jako pierwszy. Pozornie można nazwać to kombinowaniem i nadmiernym wydawaniem pieniędzy, ale takie informowanie ludzi za pomocą bloga ma sens, bo tak właśnie wielu z nas się uczy o typowych wadach i zaletach taniej elektroniki. Dlatego też w sposób rozsądny wydamy nawet niewielkie pieniądze.

Istotna rola blogów i rankingów.

Tani wideorejestrator to dla dość wielu z nas urządzenie, które to powinno zarejestrować w tej minimalnej użytecznej rozdzielczości zdarzenie drogowe. Problem tkwi w tym, że na te urządzenia źle działają skrajne temperatury, wysoki poziom wilgotności, a niekiedy nawet wstrząsy związane ze zwyczajną jazdą po dość zużytej drodze, czy też po drodze gruntowej. Takie słabe urządzenia nie powinny być oferowane, ale są w sprzedaży, choć ich nabywcy po jakimś czasie wystawiają im dość negatywne opinie, a dokładniej wystawiają takowe w sieciowych rankingach lub pod postacią komentarza, który umieszczają pod wpisem na jednym z blogów. W takim blogu często porównuje się tanią elektronikę. Wiele znaczy też i to, że autor takiego bloga nie porównuje tych sprzętów, po to by zarobić, lecz po to by informować ludzi o tym, co faktycznie może tani sprzęt. Utrudnienie natomiast tkwi w tym, że ludzie nie lubią czytania długich opisów, bo zamiast nich otwarcie preferują posty z materiałem filmowym, w których przypadku doskonale widać to, jak pewne tanie sprzęty zawodzą.

Jasność.

Jakaś część z nas doskonale wie o tym, że tani wideorejestrator, który to działa w ciemnym wnętrzu pojazdu to co dzieje się przed szybą przednią zapisuje w niezbyt ciekawy sposób. Mowa tu dokładnie o tym, że jeśli wszędzie wokół drogi leży śnieg to okolicę zdarzenia zarejestruje jako białe tło. Problem też pojawi się jeśli chodzi o tablicę rejestracyjną auta sprawcy, a dokładniej czarnych liter i cyferek na niej nie zarejestruje poprawnie ze względu na to olśnienie pochodzące z zewnątrz. Rzecz jasna po pewnym czasie kamera dostosowuje się do tego nadmiaru jasności, ale gdy już się dostosuje, to auto sprawcy może się oddalić na tyle, że nawet najlepsza ze stopklatek nie pomoże.

Inne z ważnych informacji.

Nie każda osoba jest świadomą wad tanich wideorejestratorów, a dokładniej tego, że nie zapisują obrazów dostatecznie płynnie. Ten brak płynności wywołać może wiele czynników, takich jak zbyt wysoka temperatura lub wstrząsy. Ludzie wiedzą o tym w jakimś stopniu, ale jeśli faktycznie spowodowali zdarzenie, to raczej przyznają się do winy, bo wiedzą, że nawet jedna poprawnie zarejestrowana stopklatka może w sensie prawnym nieco skomplikować im życie, bo dane pochodzące z wideorejestratorów mogą być niezbyt dokładne, ale nie kłamią.

Comments (0)
Add Comment