Strefy ruchu to pojęcie dość nowe w polskim kodeksie drogowym. Wprowadzone do ustawy nieco ponad dekadę temu, zmieniły znacząco sposób poruszania się na drogach wewnętrznych oraz prywatnych placach, gdzie dotychczas praktycznie nie obowiązywała lwia część przepisów ruchu drogowego. Powodowało to, że kierowcy czuli się na takich ulicach czy parkingach bardzo swobodnie, niejednokrotnie doprowadzając do niebezpiecznych sytuacji, jeżdżąc nadmiernie szybko czy próbując jazdy poślizgami kontrolowanymi – driftując. Wprowadzenie stref znacznie ograniczyło to postępowanie, nie oznacza to jednak że taka strefa funkcjonuje wszędzie i zawsze poza drogą publiczną.
Po co właściwie strefy ruchu?
Aby zrozumieć o co chodzi ze strefami ruchu, a także z fenomenem poprawiania przez nie bezpieczeństwa np. na zamkniętych osiedlach, trzeba cofnąć się do przepisów które występują w polskim kodeksie drogowym. Otóż wszystkie zasady prawne, zarówno dotyczące ustępowania pierwszeństwa, jazdy z prędkością bezpieczną i powstrzymywania się od wykonywania niebezpiecznych manewrów, co do zasady obwiązują na drogach publicznych. Co natomiast na terenie zamkniętego osiedla, będącego własnością spółdzielni mieszkaniowej, czy chociażby prywatnego parkingu właściciela sklepu czy marketu? Teren prywatny nie jest miejscem, gdzie obowiązują wszystkie przepisy. Jak można przeczytać w ustawie o ruchu drogowym, zasady tego ruchu należy stosować tam tylko dla uniknięcia sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa. Ważne są też ustawione w tych miejscach znaki drogowe, a także sygnały podawane przez światła na skrzyżowaniach, czy osoby uprawnione do kierowania ruchem.
Oznacza to, że na drodze osiedlowej nie można jeździć pod wpływem alkoholu, a także stosować się do znaków dotyczących np. ustąpienia pierwszeństwa, STOP czy sygnalizacji świetlnej, albo poleceń wydawanych przez policjanta. To jednak wszystko, a przecież przepisy są bardzo obszerne i w wielu innych sytuacjach również regulują bardzo istotne dla bezpieczeństwa kierowców kwestie, czy choćby wygody i komfortu mieszkańców mieszkających przy osiedlowej drodze.
Sposób na zaprowadzenie porządku
Jeśli więc jakiś krewki kierowca zechce na drodze niepublicznej lub placu urządzać kontrolowane poślizgi (tzw. drift), palić gumę, jeździć bez zapiętych pasów czy włączonych świateł, to nie spotka go żadna kara. Dopiero gdy udowodnione zostanie mu stworzenie zagrożenia czyjegoś bezpieczeństwa, można mówić o sposobności do wystawienia mandatu karnego, który w razie konieczności obroni się w sądzie. Do roku 2010 jedynym sposobem, który służył do dyscyplinowania kierowców w takich miejscach, było utworzenie tam strefy zamieszkania. Jej wprowadzenie jest jednak związane z szeregiem niedogodności, dlatego zarządcy lokalnych dróg nie zawsze chętnie korzystali z tego rozwiązania. Tu naprzeciw wyszedł ustawodawca, który wprowadził tytułową strefę ruchu. Jej głównym zadaniem było stworzenie zarządcom dróg możliwości lepszego oddziaływania na kierowców, a policji i straży miejskiej danie podstawy prawnej do prowadzenia interwencji wobec kierujących i zgodne z prawem nakładanie na nich kar za wykroczenia.
Ułatwiło to również ustalanie winnych podczas kolizji drogowych, ponieważ jeden ze sztandarowych przepisów prawa o ruchu drogowym, a więc konieczność ustępowania pierwszeństwa pojazdom z prawej strony przy braku znaków (tzw. zasada prawej ręki) de facto na drogach osiedlowych nie obowiązywał.
Co właściwie wprowadza strefa ruchu?
Czym różni się więc droga wewnętrzna bądź obszar jakiegoś prywatnego placu, przed którym stoi znak z napisem „STREFA RUCHU” od analogicznego miejsca, gdzie takiego oznakowania nie zastosowano? Otóż różnica jest zasadnicza i sprowadza się właśnie do obowiązywania na danym obszarze wszystkich przepisów drogowych. Jeżeli np. spółdzielnia mieszkaniowa oznakowała teren osiedla znakiem „STREFA RUCHU”, to mimo iż jest to teren prywatny, obowiązują na nim identyczne zasady jak na drodze publicznej. Policja może więc ukarać kierowce jeżdżącego bez włączonych świateł, zapiętych pasów, czy palącego gumę albo driftującego, niezależnie czy faktycznie stworzył dla kogoś zagrożenie czy też nie. Ma to ogromne znaczenie w miejscach, gdzie przy drodze występuje duży ruch pieszych, a zwłaszcza dzieci. Nie da się ukryć, że możliwość spotkania kierowcy pokonującego zakręt poślizgiem zimą nie jest sytuacją, w której każdy chciałby się znaleźć. Wystarczy że kierowca popełni błąd i może dojść do ogromnego nieszczęścia. Wprowadzając strefę ruchu zarządca drogi daje służbom możliwość stosowania interwencji prewencyjnych, a nie dopiero w sytuacji gdy już doszło do zagrożenia czyjegoś życia lub zdrowia, albo co gorsza doszło do wypadku. Nie jest więc niczym dziwnym, że strefy ruchu wyrastają niemal jak grzyby po deszczu, ponieważ tego chcą sami obywatele.
Pułapki czyhające na kierowców w strefie ruchu
Pomimo iż strefy ruchu mają ogromnie korzystny wpływ na bezpieczeństwo, nie są całkowicie pozbawione wad. Ich utworzenie powoduje, że na kierowców czekają pewne pułapki. Najistotniejszą z nich jest fakt, że nie zmieniają one charakteru drogi wewnętrznej jako obszaru prywatnego, niebędącego częścią dróg publicznych. Ma to ogromne znaczenie podczas wyjeżdżania z takiego terenu prywatnego na drogę publiczną właśnie. Wciąż występuje włączanie się do ruchu, należy więc ustąpić pierwszeństwa wszystkim pojazdom oraz pieszym, które poruszają się na drodze publicznej. Niestety kierowcy czasem o tym zapominają, przyjmując analogię że jeśli w strefie ruchu obowiązują wszystkie przepisy, to staje się ona równa drodze publicznej i wobec tego wyjazd z niej włączeniem do ruchu nie jest. Dlatego też zarządcy dróg bardzo często ustawiają znaki ustąp pierwszeństwa lub STOP, aby przypomnieć kierowcom o obowiązku zachowania wzmożonej ostrożności. Kolejna sprawa to pewien chaos organizacyjny, który dotyczy wprowadzania stref ruchu. Nie pojawiły się one bowiem absolutnie wszędzie, wciąż wprowadzenie takiego oznakowania leży w gestii zarządcy drogi i ma on pełną swobodę dotyczącą jego zastosowania. Nie oznacza to więc, że o ile na jednym osiedlu będą obowiązywać wszystkie przepisy ruchu drogowego, to na osiedlu kilka ulic dalej będzie tak samo. Jeszcze jedną wadą jest mylenie przepisów dotyczących strefy ruchu ze strefą zamieszkania, która w polskim kodeksie drogowym funkcjonuje sporo dłużej. O tym jednak więcej w dalszej części poradnika.
Strefa zamieszkania a strefa ruchu to nie to samo!
Wjazd do strefy ruchu poznamy po ustawieniu białej tablicy z napisem „STREFA RUCHU”, a wyjazd z niej to analogiczna tablica z czerwonym przekreśleniem. Natomiast strefa zamieszkania posiada charakterystyczny niebieski znak z symbolem m.in. samochodu, budynku i dzieci (znak kończący strefę także posiada czerwone przekreślenie). Pomimo, że jest tu bardzo duża różnica wizualna, to po wprowadzeniu stref ruchu sporo kierowców zaczęło mylić te dwa rozwiązania. Dlatego przypominamy: strefa ruchu to nie strefa zamieszkania! W tej pierwszej obowiązują po prostu wszystkie przepisy ruchu drogowego, tak jak na drodze publicznej. Natomiast drugie rozwiązanie, czyli strefa zamieszkania, również implikuje obowiązywanie wszystkich przepisów, ale dodatkowo wprowadza kolejne ograniczenia. Nie można w niej przekraczać prędkości 20 km/h, pieszy ma zawsze pierwszeństwo przed pojazdem, a parkować można tylko na wyznaczonych znakami miejscach. Właśnie z tego powodu wielu zarządców dróg nie chciało wprowadzać stref zamieszkania, ponieważ nie zawsze takie ograniczenia były niezbędne i to właśnie spowodowało, że pojawiła się konieczność opracowania dodatkowego rozwiązania, czyli właśnie stref ruchu.
Podsumowując najważniejsze fakty dotyczące stref ruchu:
- wprowadzają na prywatnym terenie przepisy takie jak na drodze publicznej
- tworzy się je w celu uspokojenia ruchu i sankcjonowania wykroczeń
- są idealnym sposobem na kierowców, którzy pozwalają sobie na zbyt dużą swobodę
- nie są wolne od pewnych pułapek, na które kierowca musi uważać
- strefa ruchu to nie strefa zamieszkania, pomimo że ich działanie jest podobne
Przepisy ruchu drogowego zwiększają bezpieczeństwo na drogach i czynią zachowania innych uczestników tego ruchu przewidywalnymi. Warto więc by cały kodeks drogowy mógł obowiązywać we wszystkich możliwych miejscach. Strefy ruchu to właśnie odpowiedź na tą potrzebę, jeśli chodzi o wymuszenie stosowania się do kodeksu na drogach wewnętrznych, zamkniętych osiedlach, prywatnych placach czy parkingach sklepowych.
Bardzo rzetelne wyjaśnienie tematu, bo faktycznie wielu kierowców wciąż myśli, że na drogach wewnętrznych panuje wolna amerykanka. Sam mieszkam na osiedlu, gdzie strefa ruchu została wprowadzona dopiero dwa lata temu i różnica w kulturze jazdy jest kolosalna, zwłaszcza jeśli chodzi o parkowanie i prędkość. Jeśli kogoś interesuje też ten drugi aspekt, czyli jak takie zmiany realnie przekładają się na codzienność osób tam mieszkających, to polecam tekst o tym, czy wprowadzenie strefy ruchu faktycznie poprawia komfort życia na osiedlu. Moim zdaniem to kluczowa kwestia, o której rzadko wspomina się w kontekście samych mandatów.
Bardzo rzetelne wyjaśnienie tematu, bo faktycznie wielu kierowców wciąż gubi się w przepisach dotyczących dróg wewnętrznych i stref ruchu. Sam mieszkam na osiedlu, gdzie takie rozwiązanie wprowadzono dopiero rok temu i muszę przyznać, że różnica w zachowaniu kierowców jest kolosalna, szczególnie jeśli chodzi o parkowanie i wymuszanie pierwszeństwa. Jeśli kogoś interesuje ten temat z perspektywy lokatora, to warto sprawdzić, jak wprowadzenie strefy ruchu przekłada się na komfort życia mieszkańców. Okazuje się, że to nie tylko kwestia mandatów, ale przede wszystkim spokoju pod własnym oknem i bezpieczeństwa dzieciaków na placu zabaw.