Zamiana samochodu w komisie – jak wyceniane jest stare auto?

Prawdy o komisach.

Ludzie oczytani doskonale wiedzą o tym, że zamiana samochodu w komisie to rzecz jasna sprawa dość złożona. Mowa tu konkretnie o tym, że pracownicy komisu zazwyczaj znają się na swojej pracy i co równie istotne z autem, które wzbudza ich wątpliwości zapewne pojadą do diagnosty. Dzieje się tak dość często, bo jeśli już ktoś zainwestuje te 30% wartości własnego auta w remont, to potem jeździ nim przez kolejne kilka lat, a samochód wymienia dopiero wtedy gdy szykuje się ten kolejny spory remont. Tego typu podejście jest niemal normą i co najciekawsze niemal nigdy się nie trafia stare auto bez większych defektów, bo ludzie wymieniają dopiero wtedy gdy szykuje się ta większa inwestycja. Pracownicy komisów doskonale znają tę prawdę i poznają ją co dzień, bo na sto aut powiązanych z transakcjami wymiany te w bardzo dobrym stanie to trzy do pięciu egzemplarzy.. Dlatego te auta wyjątkowo często sprawdza zaprzyjaźniony mechanik, który to ma znaczną wiedzę. Liczy się też i to, że wycena musi być powiązaną z tym co powie doświadczony mechanik, choć tu kluczowe znaczenie mają też inne sprawy, choćby takie jak rocznik danego pojazdu i dokumentacja jego przebiegu wraz z naprawami. Sprawy te są chyba najważniejszymi.

Usterki.

Nie da się ukryć tego, że zamiana samochodu w komisie to rzecz jasna wyliczanie usterek i kosztów powiązanych z usuwaniem takowych. Wylicza się uszkodzenia tapicerki, powłoki lakierniczej. Wszystkie braki tych drobnych elementów z tworzywa i istotne problemy związane choćby z pracą silnika lub skrzyni biegów. Każda z tych spraw wpływa na wartość starego auta, bo te wszystkie detale i ważniejsze defekty mają kluczowe znaczenie poza rocznikiem i udokumentowanym przebiegiem. Dodatkowy wpływ na faktyczną wartość konkretnego pojazdu może mieć też i to, że niektóre modele z pewnych roczników mają opinie wyjątkowo awaryjnych. Ta awaryjność rzecz jasna wpływa nawet na to jak wyceniana jest kolejna generacja danego modelu. Wiele znaczy też i to, że pewne marki ceni się znacznie wyżej nie tylko od lat, ale nawet i od dekad. Marki te już od lat wytwarzają limuzyny klasy średniej i wyższej i co najciekawsze te limuzyny mają dodatki takie jak podwójne szyby, czterostrefową klimatyzację i opony, które trudniej się przebija. Niestety limuzyny to dość trudny temat, bo takowe swoje ważą, czyli szybciej zużywają zawieszenie własne i podobnie jest z hamulcami. Właśnie dlatego wielu z nas nie chce tych pojazdów eksploatować.

Auta klasyczne.

Zamiana samochodu w komisie to raz na jakiś czas zmiana zaliczana do tych niezbyt oczywistych, czyli ktoś przyjeżdża do komisu autem klasycznym, które ma kilka dekad na karku i chce takowe wymienić na nowoczesną limuzynę, czyli na taką która to wyjechała z salonu jakieś dwa lata temu. Tego typu transakcje to dla komisu zysk, bo wiekowe pojazdy do których to części już niemal się nie produkuje tylko zyskują na wartości. Widać to doskonale po mocnych autach kompaktowych z pierwszej połowy lat osiemdziesiątych. One są rzecz jasna tymi zaskakująco mocnymi, ale też wiele osób poszukuje takowych. Prawda tkwi też i w tym, że idealny stan w przypadku tych pojazdów to rzecz jasna mit, bo wiele z nich odbudowywano, bo wtedy gdy te pojazdy były nowymi i niezwykle popularnymi to nie raz kończyły one na drzewach. W opowieściach tych nie ma przesady, bo mocniejszą wersję auta kompaktowego nabywano po to, by się bawić takową, a to było powiązane z tą dość ryzykowną jazdą. Dlatego teraz pewne auta są w cenie, bo wiele egzemplarzy to auta składane, którym to brakuje sztywności nie uszkodzonych. Jednym słowem trafienie się lepszego to dla komisu znaczny zarobek.

Auta hybrydowe.

Prawdą jest też i to, że zamiana samochodu w komisie to także zmiana hybrydy na tę lepszą lub zaawansowanej hybrydy na limuzynę. Takich transakcji z hybrydami w tle nie brakuje, bo ludzie doceniają auta te za osiągi i za oszczędność paliwa. Nie mniej jednak pracownicy komisu muszą sprawdzić taką hybrydę, a konkretniej czy na samym akumulatorze przejedzie wystarczająco wiele kilometrów. Może rzecz jasna przejechać jakieś osiemdziesiąt procent tego co deklaruje producent i to ze względu na zużycie eksploatacyjne. W tym nie ma kompletnie nic dziwnego, ale jeśli taka hybryda w wieku zaledwie kilku lat pokonuje na silniku elektrycznym jakieś czterdzieści procent tego co deklaruje producent, to coś jest nie tak. Można to badanie nazwać wiarygodnym, choć i tak więcej ujawnią o wiele dokładniejsze testy u mechanika.

Auta lakierowane.

Pojazdy lakierowane ponownie to problem jeśli chodzi o zamianę samochodów w komisach. Mowa tu dokładnie o tym, że te pojazdy już nie mają oryginalnej powłoki lakierniczej, a na pewnych rynkach to rzecz jasna spory problem. Liczy się też i to, że nie w każdym przypadku lakierowanie jest tym wykonanym należycie dokładnie, bo w pewnych krajach świata wysoki standard lakierowania to góra ta trójka w ocenie dokładnego Niemca. Tak to rzecz jasna jest i dlatego perfekcjonista nie zainteresuje się używanymi pojazdami z pewnych części świata, bo takowe nie mają idealnej powłoki lakierniczej.

Comments (0)
Add Comment